środa, 2 września 2026 Warszawa 17°C
Marketing

Instagram banuje okulary Meta. Koniec z nagrywaniem bez zgody?

Instagram banuje okulary Meta, gdy ktoś nagrywa ludzi bez zgody. Sprawdzamy, co to znaczy dla polskich użytkowników i prawa RODO.

Meta w końcu zaczęła banować konta na Instagramie, które budują zasięgi na nagraniach robionych bez zgody osób postronnych — głównie przy użyciu okularów Ray-Ban Meta. W Polsce te okulary kosztują od 1099 do niemal 2700 złotych, a firma sprzedała ich globalnie ponad 7 milionów sztuk w 2025 roku, czyli trzy i pół raza więcej niż w latach 2023-2024 łącznie. Problem „creepshotów” robionych smart-okularami dotyczy więc już nie garstki entuzjastów gadżetów, a masowego produktu — i polskiego prawa, które traktuje cudzy wizerunek znacznie ostrzej, niż większość użytkowników Instagrama sobie wyobraża.


Co się stało: Instagram zaczyna usuwać konta z „pickup line” nagraniami

Portal Business Insider jako pierwszy opisał, że Meta zablokowała kilka rozpoznawalnych kont na Instagramie, które regularnie publikowały nagrania z ulicznych „podchodów” kręcone potajemnie okularami Ray-Ban Meta. Firma potwierdziła redakcji, że konta zostały usunięte konkretnie za treści nagrane smart-okularami i publikowane bez wiedzy sfilmowanych osób.

Szef Instagrama, Adam Mosseri, opisał w mediach społecznościowych logikę tej decyzji: platforma zacznie zdejmować materiały, które wykorzystują ludzi i ich nagabują, jak wiele nagrań typu „pickup line” krążących ostatnio w sieci. Mosseri dodał, że Meta nie chce, by ludzie potajemnie filmowali innych, nękali ich, a potem publikowali to na platformie.

Chodzi konkretnie o gatunek treści, który każdy scrollujący Instagrama i TikToka rozpozna: mężczyzna podchodzi do nieznajomej kobiety na ulicy, nagrywa całą interakcję bez jej wiedzy okularami wyglądającymi jak zwykłe Ray-Bany, a potem wycina z tego „zabawny” filmik do publikacji. Drugi popularny wariant to prowokacyjne „prank” wideo kręcone na pracownikach obsługi klienta — kasjerach, kelnerach, ochroniarzach — którzy nie mają szansy odmówić udziału, bo nie wiedzą, że kamera już nagrywa.

Na razie Meta nie podała żadnej liczby usunięć. Business Insider potwierdził dwa konkretne, rozpoznawalne przypadki, ale nie wiadomo, czy to pilotażowa akcja na kilku najbardziej problematycznych profilach, czy początek szerszej fali moderacyjnej.

Skąd wzięły się „pervert glasses”: tło afery

Ray-Ban Meta to okulary z wbudowaną kamerą 12 megapikseli, głośnikami typu open-ear i mikrofonami, sprzedawane od 2023 roku w ramach współpracy Meta z EssilorLuxottica, właścicielem marki Ray-Ban. Z zewnątrz wyglądają identycznie jak zwykłe okulary przeciwsłoneczne — i to jest cały problem. Jedynym sygnałem, że urządzenie nagrywa, jest niewielka biała dioda LED przy prawej krawędzi oprawki.

Ta dioda od początku była piętą achillesową całego projektu. Jest mała, słabo widoczna w świetle dziennym, a wielu ludzi w ogóle nie wie, że powinni na nią zwracać uwagę. Powstała cała nisza usługowa polegająca na „jailbreakowaniu” okularów — modderzy za opłatą usuwają lub zaklejają diodę, żeby nagrywanie było całkowicie niewidoczne. Meta próbowała to ograniczyć programowo: firma wprowadziła aktualizację, która wyłącza kamerę całkowicie, jeśli system wykryje ingerencję w działanie diody LED (np. zaklejenie taśmą czy nawiercenie oprawki).

Zanim doszło do banów kont, temat okularów Meta i inwigilacji trafił już do mainstreamowej debaty publicznej. The Guardian pisał o rosnącym wykorzystaniu okularów AI do nagrywania ludzi bez zgody, a Business Insider wcześniej ujawniał przypadki, w których użytkownicy łączyli nagrania z okularów z narzędziami rozpoznawania twarzy, żeby błyskawicznie zidentyfikować nieznajome osoby na ulicy — w tym przypadek dotyczący identyfikacji osób powiązanych z rodziną Kardashian-Jenner. To właśnie te historie ukuły nieformalne, ale trafne przezwiska: „pervert glasses” i „predator glasses” — określenia, które w mediach technologicznych przykleiły się do produktu mocniej, niż Meta by sobie życzyła.

Warto podkreślić skalę biznesową, w którą wpisuje się ten problem. Według danych EssilorLuxottica sprzedaż okularów Meta wystrzeliła z około 2 milionów sztuk łącznie w latach 2023-2024 do ponad 7 milionów sztuk w samym 2025 roku. Meta zapowiedziała też, że większość budżetu działu Reality Labs, odpowiedzialnego za VR i urządzenia noszone, zostanie przekierowana właśnie na rozwój okularów i innych wearables. To nie jest niszowy gadżet dla early adopterów — to jeden z głównych kierunków rozwoju całej firmy, a więc problem „creepshotów” będzie tylko rósł razem ze skalą sprzedaży.

Analiza: czy zakaz na Instagramie faktycznie coś zmieni

Tu zaczynają się prawdziwe wątpliwości. Zakaz publikowania takich treści na Instagramie działa na poziomie dystrybucji, a nie nagrywania. Meta nie może i nie próbuje uniemożliwić samego aktu filmowania — może jedynie zdejmować gotowe wideo, jeśli ktoś je opublikuje na jej platformie i zostanie to zgłoszone albo wykryte.

To rodzi kilka praktycznych problemów. Po pierwsze, ten sam materiał equally łatwo trafi na TikTok, X czy do prywatnych grup na Telegramie, gdzie Meta nie ma żadnej kontroli. Po drugie, moderacja treści wideo w dużej skali zawsze działa reaktywnie — Instagram zwykle zdejmuje materiał po zgłoszeniu albo gdy trafi na radar algorytmu, czyli już po tym, jak zdążył się rozprzestrzenić i wygenerować oglądalność, która była całym celem sprawcy. Po trzecie, zbanowanie konta nie usuwa danych osobowych osoby sfilmowanej z internetu — nagranie mogło już zostać pobrane i udostępnione dalej setki razy.

Sama dioda LED, mimo aktualizacji blokującej kamerę po jej zablokowaniu, wciąż nie rozwiązuje problemu u źródła. Engadget zwracał uwagę, że nawet działająca, niezablokowana dioda jest w praktyce trudna do zauważenia, szczególnie w naturalnym świetle na zewnątrz — a to właśnie warunki, w których dochodzi do większości ulicznych nagrań. Dioda spełnia więc rolę bardziej symboliczną niż realnie ostrzegawczą, o ile ktoś nie stoi bardzo blisko i się nie przypatruje.

Krytycy zwracają też uwagę na coś bardziej fundamentalnego: Meta jest właścicielem zarówno urządzenia, które umożliwia niejawne nagrywanie, jak i platformy, na której ten content zdobywa zasięgi i przynosi twórcom zarobek z reklam czy sponsorowanych współprac. Firma dopiero teraz, po miesiącach negatywnego rozgłosu w mediach, zaczyna reagować na problem, który sama stworzyła projektując produkt bez skuteczniejszego, trudniejszego do zablokowania wskaźnika nagrywania.

Nagrywanie bez zgody w Polsce — co mówi prawo i jak wygląda rynek

To jest sekcja, w której warto wyjść poza amerykańskie nagłówki, bo w Polsce ten sam problem ma zupełnie inny wymiar prawny, a okulary Meta są już realnie dostępne na naszym rynku.

Ray-Ban Meta trafiły do oficjalnej sprzedaży w Polsce w podstawowych wariantach z kamerą, głośnikami i mikrofonem — ceny w sieciach jak MediaMarkt zaczynają się od około 1099 zł za wersję bez wyświetlacza i sięgają blisko 2700 zł za wyższe modele. Topowy model z wyświetlaczem, Meta Ray-Ban Display, na razie nie opuścił rynku amerykańskiego. Jedno z ograniczeń, na które zwracają uwagę polscy recenzenci, to brak polskiej wersji asystenta Meta AI — funkcja rozpoznawania otoczenia głosem działa więc u nas gorzej niż w USA, co nie zmienia jednak faktu, że sama kamera i możliwość nagrywania działają identycznie jak za oceanem.

Skala odbiorców, do których taki „creepshot” może trafić, jest w Polsce ogromna. Według danych Mediapanel (Gemius/PBI) za marzec 2026 Instagram miał w Polsce 17,14 mln użytkowników, co dało zasięg 57,36 proc. polskich internautów, ze średnim czasem korzystania przekraczającym 5,5 godziny miesięcznie na osobę. Inne metodyki liczenia (np. raport Digital Poland czy dane firmowe Mety cytowane przez branżowe serwisy) podają niższe liczby, między 11 a 12,5 mln — rozbieżności wynikają z różnic w definicji „użytkownika aktywnego”, ale nawet najbardziej konserwatywne szacunki oznaczają kilkanaście milionów realnych odbiorców treści publikowanych na polskim Instagramie.

Co ważne: polskie prawo nie czeka na to, żeby Meta cokolwiek zbanowała — nagrywanie i publikowanie wizerunku osoby bez jej zgody jest u nas problemem prawnym niezależnie od polityki platformy. Wizerunek człowieka jest chroniony jednocześnie na trzech poziomach. Kodeks cywilny (art. 23 i 24) traktuje wizerunek jako dobro osobiste — osoba sfilmowana bez zgody i opublikowana w sieci może żądać przed sądem usunięcia treści, przeprosin i odszkodowania na podstawie art. 448 KC. RODO traktuje nagranie, na którym widać rozpoznawalną osobę, jako przetwarzanie danych osobowych, za które administratorowi (czyli w praktyce twórcy treści albo, w niektórych sytuacjach, samej platformie) grożą kary nakładane przez Prezesa UODO — teoretycznie do 20 mln euro lub 4 proc. rocznego obrotu firmy, choć w praktyce wobec osób prywatnych publikujących takie treści egzekucja tych sankcji jest rzadka i skomplikowana. Jeśli nagranie obejmuje też rozmowę, w grę wchodzi art. 267 Kodeksu karnego dotyczący nieuprawnionego uzyskania informacji.

W praktyce polskie sądy już wielokrotnie zajmowały się podobnymi sprawami — Sąd Najwyższy w wyroku z października 2018 r. (sygn. II CSK 225/17) wskazał, że potajemne nagrywanie może naruszać dobra osobiste rozmówcy nawet wtedy, gdy samo nagranie nie jest przestępstwem. To rozróżnienie jest kluczowe dla polskiego kontekstu: nagrywanie nieznajomej osoby na ulicy okularami Meta samo w sobie nie jest w Polsce czynem karalnym, ale opublikowanie tego nagrania — zwłaszcza w formie ośmieszającej albo nagabującej — otwiera drogę do roszczeń cywilnych i skargi do UODO równolegle do ewentualnego bana na Instagramie.

Co dalej z moderacją smart-okularów: szczegóły i otwarte pytania

Poza samym zakazem publikacji, Meta wdrożyła też mechanizm blokujący kamerę, gdy system wykryje manipulację przy diodzie LED — czyli próbę zaklejenia, zamalowania albo fizycznego uszkodzenia wskaźnika nagrywania. To rozwiązanie jest jednak na tyle nowe, że nie ma jeszcze żadnych publicznych danych o jego realnej skuteczności w ograniczaniu „zjailbreakowanych” egzemplarzy krążących wśród najbardziej zdeterminowanych twórców tego typu treści.

Nie wiadomo też, jak Instagram odróżnia w praktyce „creepshot” od legalnego dziennikarstwa obywatelskiego, dokumentowania interwencji policyjnych czy nagrań w miejscach publicznych, które w wielu krajach — także w Polsce, w określonych granicach — są prawnie usprawiedliwione interesem publicznym. Granica między „nagabywaniem” a „dokumentowaniem” bywa cienka, a Meta na razie nie opublikowała żadnych szczegółowych wytycznych moderacyjnych określających, według jakich kryteriów klasyfikuje dany filmik jako harcassment.

Drugi otwarty temat to konkurencja. Google i Samsung zapowiedziały własne okulary z Androidem XR i asystentem Gemini, tworzone w kooperacji z Warby Parker i Gentle Monster, które trafią do sprzedaży jeszcze w 2026 roku. Jeśli na rynku pojawi się więcej podobnych urządzeń od różnych producentów, problem niejawnego nagrywania nie zniknie wraz z jedną polityką moderacyjną jednej platformy — może się wręcz rozproszyć na kilka ekosystemów, z których część może mieć znacznie słabsze mechanizmy kontrolne niż Meta.

Co to znaczy dla polskiego rynku

Po zebraniu wszystkich faktów widać kilka rzeczy, które warto powiedzieć bez owijania w bawełnę.

Pierwsza: to działanie spóźnione i częściowe. Meta reaguje na problem, który istnieje od momentu wprowadzenia kamery do zwykłych okularów, czyli od 2023 roku, a konkretne bany pojawiły się dopiero, gdy temat trafił na pierwsze strony serwisów technologicznych i wywołał falę krytyki marki. To nie jest proaktywna ochrona użytkowników, to zarządzanie kryzysem PR.

Druga: polscy użytkownicy mają w tej sprawie realnie więcej ochrony prawnej niż wynika z samej polityki Instagrama, ale prawie nikt z tej ochrony nie korzysta. Ścieżka przez sąd cywilny albo skargę do UODO jest dostępna, ale czasochłonna i wymaga inicjatywy poszkodowanego — w praktyce większość osób sfilmowanych bez zgody nigdy nie złoży żadnego wniosku, więc realnym mechanizmem ochronnym pozostaje właśnie moderacja platformy, choćby była niedoskonała.

Trzecia: skala sprzedaży okularów Meta (ponad 7 mln sztuk w 2025 roku) i rosnąca dostępność w Polsce oznaczają, że to nie jest temat, który zniknie po jednej fali banów. Wraz z wejściem na rynek konkurencyjnych okularów od Google i Samsunga problem niejawnego nagrywania stanie się bardziej powszechny, a nie mniej — moderacja jednej platformy nie rozwiąże problemu na poziomie sprzętu.

Czwarta: brak przejrzystych kryteriów moderacyjnych jest realnym ryzykiem wizerunkowym dla samej Mety, ale też dla twórców treści działających w Polsce — influencer, który tworzy prowokacyjne „prank” wideo bez pełnego zrozumienia, gdzie leży granica między żartem a nękaniem, ryzykuje jednocześnie bana na koncie i realną odpowiedzialność cywilną w polskim sądzie.

Czy warto się tym martwić jako użytkownik lub twórca?

Tak, jeśli:

  • Tworzysz treści na Instagramie z udziałem nieznajomych osób w miejscach publicznych i nie masz ich zgody na publikację — nowa polityka moderacyjna bezpośrednio dotyczy twojego konta, a ryzyko cywilne w Polsce istniało już wcześniej
  • Rozważasz zakup okularów Meta i planujesz nagrywać nimi ludzi bez ich wiedzy — poza ryzykiem bana czeka cię potencjalna odpowiedzialność z Kodeksu cywilnego i skarga do UODO
  • Jesteś rodzicem lub opiekunem osoby, która regularnie ogląda tego typu „prank” treści — warto porozmawiać o tym, dlaczego takie filmiki są problematyczne niezależnie od tego, czy Instagram je usunie

Nie, jeśli:

  • Używasz okularów Meta wyłącznie do zdjęć krajobrazów, muzyki czy rozmów z osobami, które wiedzą o nagrywaniu — nowa polityka nie zmienia niczego w twoim użytkowaniu
  • Nie publikujesz treści na Instagramie i interesuje cię to jedynie jako obserwator sporu — możesz po prostu obserwować, jak firma radzi sobie z egzekucją własnych zasad

W najbliższych miesiącach warto obserwować dwie rzeczy: czy Meta opublikuje konkretne liczby usunięć i jasne kryteria moderacyjne, oraz jak rynek zareaguje na wejście okularów Google i Samsunga z Androidem XR, które prawdopodobnie odtworzą ten sam problem na nowym sprzęcie, jeśli nie wprowadzą lepszych zabezpieczeń niż jedna słabo widoczna dioda LED.


Źródła:

  • Engadget (via Yahoo Tech) — Instagram Is Now Banning Users Who Make Creepy Content With Meta Glasses (23 lipca 2026)
  • Business Insider — Instagram-Meta glasses banning pickup prank creeps (lipiec 2026)
  • The Guardian — AI, Meta smart glasses (17 lipca 2026)
  • PCMag — Modders can remove the recording light from Meta’s smart glasses for a price
  • Gemius/PBI — Badanie Mediapanel, wyniki za marzec i maj 2026
  • Wirtualnemedia.pl — TikTok bliżej Instagrama w Polsce. Dłużej na Snapchacie (kwiecień 2026)
  • Spider’s Web — Meta szykuje specjalne okulary. Ucieszą się wszyscy z wadami wzroku (marzec 2026)
  • Benchmark.pl — Rychło w czas. Okulary Ray-Ban Meta zmierzają do Polski (marzec 2026)
  • Zaufany Prawnik — Nagrywanie rozmów bez zgody w Polsce: kiedy jest legalne (czerwiec 2026)
  • Lexpuls — Czy można nagrywać kogoś bez jego zgody? Prawo i przepisy
Co o tym sądzisz?

0 komentarzy

Bądź miły — kultura dyskusji to nasza wartość.

Bądź pierwszy, dodaj komentarz!