środa, 2 września 2026 Warszawa 17°C
Sztuczna inteligencja

ChatGPT Work: agent AI przejmuje kursor w pracy.

hatGPT Work to agent AI, który klika, pisze i zarządza aplikacjami za pracownika. Sprawdzamy, co to oznacza dla polskich firm i danych.

OpenAI nie zaprezentowało kolejnej wersji chatbota, tylko coś, co wygląda jak cyfrowy pracownik z własnym kursorem myszy. ChatGPT Work potrafi samodzielnie klikać w aplikacjach, porządkować foldery i łączyć się z Slackiem, Teamsem czy CRM-em firmy, a rodzina modeli GPT-5.6, na której działa, ma trzy warianty dopasowane do różnych zadań. W Polsce z AI korzysta już 48 proc. firm, a 62 proc. pracowników używa jej w codziennych obowiązkach — często bez wiedzy działu IT. To sprawia, że premiera ChatGPT Work trafia na rynek, który jest chętny, ale kompletnie nieprzygotowany organizacyjnie na narzędzie, które fizycznie przejmuje kontrolę nad komputerem.


Co dokładnie ogłosiło OpenAI

10 lipca 2026 roku OpenAI zaprezentowało ChatGPT Work — usługę skierowaną do klientów biznesowych, dostępną zarówno w przeglądarce, jak i w aplikacjach desktopowych na Windows i macOS. W skrócie: to wersja ChatGPT zaprojektowana nie do rozmowy, tylko do wykonywania pracy biurowej w imieniu użytkownika. Narzędzie ma samodzielnie tworzyć dokumenty, arkusze kalkulacyjne i prezentacje na bazie firmowych przepływów pracy, stawiać proste strony internetowe oraz przejmować wieloetapowe, powtarzalne zadania od początku do końca.

Kluczowa integracja dotyczy narzędzi, z których polskie biura korzystają codziennie — Slacka, Microsoft Teams, Dysku Google, SharePointa, poczty, kalendarzy, systemów CRM i narzędzi do zarządzania projektami. Zamiast kopiować dane między aplikacjami ręcznie, agent ma robić to za pracownika, w tle.

Najbardziej kontrowersyjny element to funkcja Computer Use w aplikacji desktopowej. Kiedy standardowe wtyczki i integracje API (interfejs programistyczny, przez który aplikacje wymieniają dane) nie wystarczają, model przejmuje systemowy kursor myszy i operuje bezpośrednio w interfejsie programu — tak, jak zrobiłby to człowiek. Podczas prezentacji OpenAI pokazało, jak agent samodzielnie porządkuje i kategoryzuje notatki w aplikacji Apple Notes, klikając kolejne foldery.

Mechanizm stojący za tą funkcją nosi nazwę Appshot. To coś więcej niż zwykły zrzut ekranu — narzędzie przekazuje modelowi nie tylko obraz interfejsu, ale też jego strukturę logiczną (jakie przyciski, pola i menu są aktywne), dzięki czemu AI wie, gdzie dokładnie kliknąć, żeby wykonać konkretną akcję.

Skąd ten pomysł i kto już go testował

Computer Use to nie jest zupełnie nowy koncept — konkurenci OpenAI eksperymentowali z podobnymi mechanizmami od dłuższego czasu, a sam OpenAI testował wcześniejsze, bardziej ograniczone wersje agentów przeglądarkowych. Nowość w ChatGPT Work polega na skali integracji z realnymi narzędziami firmowymi i na tym, że funkcja trafia od razu do produktu komercyjnego, a nie zostaje w fazie eksperymentu.

OpenAI chwali się, że w programie pilotażowym wzięły udział duże marki, w tym Nvidia, Shopify, Zapier i linie lotnicze Virgin Atlantic — a wszyscy partnerzy mieli wyrazić zadowolenie z efektów. Najciekawszy przykład dotyczy właśnie Virgin Atlantic: firma wykorzystała agenta do analizy konkurencji i mapowania ścieżek zakupowych klientów. Zespół przekazał AI nieustrukturyzowane bazy danych oraz oferty rywali z poleceniem zweryfikowania ich i wskazania mocnych i słabych stron. Proces, który zwykle pochłaniał całym zespołom tygodnie pracy, miał zamknąć się w kilka godzin.

Strategicznie to naturalny krok dla OpenAI — firma od dawna testowała granice tego, ile „pracy biurowej” może przejąć model językowy, a wprowadzenie osobnej linii modeli pod kątem zastosowań profesjonalnych (GPT-5.6) sugeruje, że OpenAI traktuje segment korporacyjny jako główne źródło przychodów, nie ciekawostkę przy okazji ChatGPT dla konsumentów.

Trzy modele GPT-5.6 i kontrowersje wokół autonomii

ChatGPT Work działa na nowej rodzinie modeli GPT-5.6, podzielonej na trzy warianty pod różne potrzeby obliczeniowe:

  • Soul — najbardziej zaawansowany model w ofercie, zaprojektowany do skomplikowanych, długofalowych procesów agentowych. Ma najwyższą sprawność w pisaniu kodu — OpenAI wykorzystało go wewnętrznie do autonomicznego dostrajania lżejszego modelu Luna, czyli w praktyce jeden model trenował drugi bez większego udziału ludzi.
  • Terra — szybszy model do codziennych, powtarzalnych zadań.
  • Luna — najlżejsza i najtańsza wersja, do masowego przetwarzania prostych zapytań.

Sam pomysł, że model AI samodzielnie dostraja inny model, to dokładnie ten typ autonomii, który budzi największe wątpliwości ekspertów od bezpieczeństwa AI — mniej nadzoru ludzkiego na każdym kolejnym etapie oznacza mniej punktów kontrolnych, w których błąd albo nieprzewidziane zachowanie można wychwycić.

Największą kontrowersją pozostaje jednak sama funkcja Computer Use. Agent, który klika w realnych aplikacjach z takimi samymi uprawnieniami jak zalogowany użytkownik, to zupełnie inna kategoria ryzyka niż chatbot odpowiadający na pytania. Błąd w rozumowaniu modelu — czyli tzw. halucynacja, generowanie wiarygodnie brzmiących, ale nieprawdziwych informacji lub złych decyzji — przy zwykłym czacie kończy się nieprawdziwą odpowiedzią. Przy agencie z dostępem do myszy i klawiatury może skończyć się wysłanym mailem do złego adresata, skasowanym plikiem albo zatwierdzoną transakcją w systemie księgowym. OpenAI nie podało w materiałach prasowych szczegółów dotyczących mechanizmów zabezpieczających przed takimi scenariuszami ani zakresu nadzoru ludzkiego wymaganego przy krytycznych akcjach.

Dostęp do ChatGPT Work w wersji przeglądarkowej i mobilnej ruszył dla planów Pro, Enterprise i Edu, a użytkownicy Plus i Business mieli dołączyć w ciągu kilku dni od premiery. W aplikacji desktopowej na Windows i macOS funkcja jest dostępna dla wszystkich, włącznie z planem darmowym — co oznacza, że Computer Use trafia też do zwykłych użytkowników, nie tylko korporacyjnych kont z działem IT w tle.

ChatGPT Work w Polsce — kluczowa sekcja

Polska nie jest rynkiem, na którym agent AI z dostępem do kursora trafia w próżnię. Według raportu „Uwolnienie potencjału AI w Polsce 2026”, przygotowanego przez Strand Partners na zlecenie AWS, z AI korzysta już 48 proc. polskich firm, wobec 34 proc. rok wcześniej — to drugi najlepszy wynik wzrostu w całej Europie. Równolegle z infrastruktury chmurowej korzysta już 61 proc. przedsiębiorstw, co daje techniczne zaplecze pod wdrażanie coraz bardziej zaawansowanych narzędzi.

Problem w tym, że deklaracje wyprzedzają realną głębokość wdrożeń. Ten sam raport pokazuje, że choć blisko 70 proc. firm traktuje AI jako priorytet strategiczny, tylko 16 proc. z nich sięga po najbardziej zaawansowane scenariusze użycia — wyraźnie mniej niż średnia europejska wynosząca 22 proc. Innymi słowy: Polska ma AI, ale w dużej mierze na poziomie asystenta do pisania maili, nie procesowego agenta zastępującego pracownika. Potwierdza to niezależny raport AIPORT.pl, według którego pisanie tekstów i research to zdecydowanie najczęstsze zastosowanie AI, podczas gdy automatyzacja procesów i obsługa klienta rosną znacznie wolniej.

Najbardziej niepokojący dla premiery narzędzia takiego jak ChatGPT Work jest jednak stan bezpieczeństwa organizacyjnego. Raport „Cyberportret polskiego biznesu 2026” (ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT, badanie na próbie ponad tysiąca osób) pokazuje, że 62 proc. pracowników korzysta z narzędzi AI w obowiązkach służbowych, a niemal co piąty opiera się na autonomicznych agentach — mimo że politykę regulującą korzystanie z AI ma spisaną zaledwie 27 proc. firm. To zjawisko określane jako shadow AI, czyli używanie sztucznej inteligencji bez oficjalnej zgody i nadzoru działu IT, a jeden na dziesięciu pracowników przyznaje wprost, że przekazuje otwartym modelom wrażliwe dane firmowe.

Do tego dochodzi kwestia regulacyjna. Unijny AI Act obowiązuje w Polsce bezpośrednio, bez potrzeby osobnej ustawy, a od 2 sierpnia 2026 roku zaczyna być w pełni egzekwowany wobec systemów wysokiego ryzyka. Firma korzystająca z narzędzia typu ChatGPT Work automatycznie staje się tzw. deployerem — podmiotem stosującym system AI — nawet jeśli sama go nie tworzy. Jeśli agent ogranicza się do zadań o niskim ryzyku, jak redagowanie tekstów czy porządkowanie plików, obowiązki są ograniczone do polityki wewnętrznej i podstawowej dokumentacji. Ale w momencie, gdy taki agent zaczyna wpływać na decyzje dotyczące ludzi — np. w rekrutacji albo ocenie klientów — wchodzi w kategorię wysokiego ryzyka z pełnym reżimem zgodności i karami sięgającymi 15 mln euro lub 3 proc. globalnego obrotu.

Dla porównania z innym badaniem: „Barometr rynku pracy 2026” Gi Group Holding pokazuje bardziej ostrożny obraz adopcji — z automatyzacji i AI korzysta 42,2 proc. przedsiębiorstw, przy czym najwięcej w handlu i usługach. Rozbieżność między raportami (od 42 do 48 proc.) wynika głównie z różnic metodologicznych, ale kierunek jest ten sam — polskie firmy adoptują AI szybciej niż budują wokół niej procedury.

Co Computer Use oznacza w praktyce dla działów IT

Funkcja Appshot, czyli przekazywanie modelowi pełnej struktury interfejsu aplikacji, a nie tylko obrazu ekranu, to techniczne rozwiązanie problemu, z którym mierzyły się wcześniejsze próby agentów przeglądarkowych — rozpoznawanie przycisków wyłącznie na podstawie pikseli jest zawodne i wolne. Dostęp do struktury logicznej aplikacji pozwala agentowi działać szybciej i precyzyjniej, ale też oznacza, że model „widzi” znacznie więcej niż zwykły zrzut ekranu — łącznie z danymi, które akurat są otwarte w tle, w innych oknach czy zakładkach.

Dla polskiego działu IT to nowy typ zagrożenia do zamodelowania. Klasyczne DLP (Data Loss Prevention, systemy zapobiegające wyciekom danych) są projektowane pod kątem monitorowania transferu plików i treści kopiowanych między aplikacjami przez człowieka. Agent, który operuje kursorem i klika bezpośrednio w interfejsie, może ominąć część tych zabezpieczeń, bo z perspektywy systemu operacyjnego wygląda jak zwykły użytkownik, a nie proces API, który można łatwiej ograniczyć uprawnieniami.

Drugi problem to kwestia odpowiedzialności. Jeśli agent AI z dostępem do CRM-u samodzielnie zaktualizuje status klienta, wyśle ofertę handlową albo zmodyfikuje dane w arkuszu księgowym na podstawie błędnej interpretacji polecenia, pytanie „kto za to odpowiada” nie ma dziś jasnej odpowiedzi prawnej w polskim systemie — RODO i AI Act nakładają obowiązki na firmę jako administratora i deployera, ale praktyka orzecznicza dla tego typu incydentów dopiero się kształtuje.

Co to znaczy dla polskiego rynku

Po pierwsze, presja czasowa jest realna. Firmy, które nie mają dziś spisanej polityki AI — a to według badania ESET i DAGMA aż 73 proc. polskich organizacji — dostają narzędzie z dostępem do kursora myszy w momencie, gdy nie mają nawet podstawowych zasad dla zwykłego ChatGPT.

Po drugie, korzyść operacyjna jest prawdziwa, nie marketingowa. Przykład Virgin Atlantic — analiza konkurencji w kilka godzin zamiast tygodni — pokazuje realny potencjał dla firm z dużą ilością nieustrukturyzowanych danych: agencji marketingowych, działów analitycznych, e-commerce. To nie jest funkcja dla każdego biura, ale dla konkretnych, powtarzalnych procesów analitycznych może dać wymierną oszczędność.

Po trzecie, termin premiery zbiega się z egzekwowaniem AI Act. Firmy wdrażające ChatGPT Work po 2 sierpnia 2026 roku powinny mieć już zrobioną klasyfikację ryzyka dla tego konkretnego zastosowania — inaczej ryzykują, że wdrożenie samo w sobie stanie się naruszeniem, zanim jeszcze agent zdąży coś realnie zepsuć.

Po czwarte, dostępność w planie darmowym na desktopie to błąd projektowy z perspektywy bezpieczeństwa firmowego. Skoro Computer Use trafia też do darmowych kont, pracownicy będą mogli zainstalować i uruchomić agenta z dostępem do kursora na firmowym sprzęcie bez żadnej zgody działu IT — dokładnie ten scenariusz shadow AI, który już dziś dotyczy większości polskich organizacji, tylko z nową, bardziej inwazyjną funkcją.

Czy wdrażać ChatGPT Work już teraz?

Tak, jeśli:

  • Twoja firma ma już spisaną politykę korzystania z AI i dział IT zdolny do audytu nowych narzędzi przed wdrożeniem
  • Szukasz konkretnego zastosowania analitycznego — przetwarzania dużych, nieustrukturyzowanych zbiorów danych, gdzie oszczędność czasu jest łatwa do zmierzenia
  • Masz plan Enterprise lub Business i możliwość ograniczenia uprawnień agenta do wybranych, mniej wrażliwych systemów

Nie, jeśli:

  • Firma nie ma jeszcze podstawowej polityki AI ani przeprowadzonej klasyfikacji ryzyka zgodnej z AI Act
  • Zespół planuje podłączyć agenta bezpośrednio do systemów z danymi osobowymi klientów lub pracowników bez wcześniejszej oceny DPIA (oceny skutków dla ochrony danych)
  • Rozważasz instalację darmowej wersji desktopowej na firmowym sprzęcie bez wiedzy działu bezpieczeństwa — to najprostsza droga do niekontrolowanego shadow AI

W najbliższych miesiącach warto obserwować, czy OpenAI opublikuje szczegóły dotyczące mechanizmów kontrolnych ograniczających Computer Use — np. wymagane potwierdzenia człowieka przed nieodwracalnymi akcjami — oraz czy polska ustawa wykonawcza do AI Act, wciąż na etapie prac rządowych, doprecyzuje odpowiedzialność za działania autonomicznych agentów. Do tego czasu firmy testujące ChatGPT Work robią to bez pełnej mapy ryzyka prawnego, na jaką mogą liczyć za rok czy dwa.


Źródła:

  • Benchmark.pl — ChatGPT Work wyręczy cię w pracy. AI przejmie kontrolę nad twoim komputerem (10 lipca 2026)
  • Strand Partners / AWS — raport Uwolnienie potencjału AI w Polsce 2026 (2026)
  • ESET, DAGMA Bezpieczeństwo IT — raport Cyberportret polskiego biznesu 2026 (czerwiec 2026)
  • AIPORT.pl — raport Polska firma w erze AI 2026: używamy, ale nie panujemy (maj 2026)
  • Gi Group Holding — raport Barometr rynku pracy 2026 (2026)
  • Smartbuzz.pl — Akt o sztucznej inteligencji (AI Act) a autonomiczni agenci (czerwiec 2026)
  • Hauerpower.com — AI Act 2026: co polska firma musi zrobić przed 2 sierpnia 2026 (kwiecień 2026)
Co o tym sądzisz?

0 komentarzy

Bądź miły — kultura dyskusji to nasza wartość.

Bądź pierwszy, dodaj komentarz!