środa, 2 września 2026 Warszawa 17°C
Biznes

Apple: 15% prowizji za linki poza App Store. Co z Polską?

Prowizja Apple od zakupów poza App Store ma wynieść 15%. Sprawdzamy, co ta amerykańska sprawa oznacza dla polskich deweloperów i użytkowników iOS.

Apple przez ponad rok próbowało nie pokazywać kart. W czwartek 14 sierpnia 2026 roku musiało to jednak zrobić — sąd federalny w Kalifornii zmusił firmę do ujawnienia, ile chce pobierać od deweloperów korzystających z linków prowadzących poza App Store. Odpowiedź: 15% od standardowych aplikacji, 5% od małych firm. Epic Games już nazwało tę propozycję dalece wykraczającą poza to, na co pozwolił sąd. To sprawa toczona w USA, ale w tym samym tygodniu Apple ogłosiło niemal identyczną zmianę zasad dla całej Unii Europejskiej — a więc i dla Polski, gdzie z iOS korzysta już 35% użytkowników smartfonów.


Co dokładnie zaproponowało Apple

Sprawa ma swój początek w wieloletnim sporze Apple z Epic Games o zasady dystrybucji aplikacji i pobierania opłat w App Store. W ramach tego postępowania sąd Dystryktu Północnej Kalifornii zażądał od Apple przedstawienia konkretnej struktury prowizji, jakie firma chce nakładać na zakupy realizowane przez linki wyprowadzające użytkownika poza aplikację — czyli na stronę internetową dewelopera, gdzie płatność omija system Apple.

Apple próbowało odwlec ten moment. Firma argumentowała, że postępowanie przed sądem niższej instancji powinno poczekać, aż Sąd Najwyższy rozstrzygnie osobny wątek — czy Apple naruszyło wcześniejsze orzeczenie sądu, wprowadzając 27-procentową prowizję od linków zewnętrznych i ograniczając sposób, w jaki deweloperzy mogli je prezentować użytkownikom. Sąd Najwyższy odrzucił jednak wniosek Apple o wstrzymanie sprawy, co zmusiło firmę do ujawnienia swojej propozycji tego samego dnia.

Zgodnie z nowym dokumentem złożonym w sądzie, standardowa prowizja od zakupów przez linki zewnętrzne ma wynosić 15%. Deweloperzy zapisani do programu dla małych firm (App Store Small Business Program) zapłacą 5%. Uczestnicy programów partnerskich — Video Partner Program, News Partner Program oraz Mini Apps Partner Program — rozliczą się na poziomie 10%. Tyle samo zapłacą wszyscy deweloperzy przy odnowieniach subskrypcji.

Apple broni tej stawki, porównując ją do warunków Google Play, gdzie prowizja od linków zewnętrznych wynosi 20% dla standardowych aplikacji, 15% dla uczestników programów specjalnych i 10% od odnowień subskrypcji — i podkreśla, że Epic Games zgodziło się na te warunki w przypadku Androida. Epic odpowiedziało niemal natychmiast. Na platformie X firma napisała, że propozycja Apple jest „far outside of the bounds” wytycznych sądu dotyczących dopuszczalnych opłat, i zwróciła uwagę, że według definicji „kosztów niezbędnych” przyjętej przez sąd apelacyjny dziewiątego okręgu, Apple powinno pobierać 0% od zakupów realizowanych przez linki na stronę internetową.

Skąd się wzięła ta sprawa i dlaczego to nie pierwszy raz

Spór Apple z Epic Games trwa od 2020 roku, kiedy twórca Fortnite’a celowo złamał regulamin App Store, wprowadzając własny system płatności w grze, by sprowokować proces sądowy. Efektem był wyrok nakazujący Apple zniesienie zakazu informowania użytkowników o alternatywnych metodach płatności — tak zwanego „anti-steering”. Apple przez lata interpretowało ten wyrok możliwie wąsko, co doprowadziło do kolejnych starć.

Największym z nich było wprowadzenie przez Apple prowizji 27% od zakupów przez linki zewnętrzne oraz zasad ograniczających sposób prezentacji tych linków w interfejsie aplikacji. Sąd uznał to za obejście wcześniejszego orzeczenia, a sprawa trafiła aż do Sądu Najwyższego w kwestii, czy Apple dopuściło się w ten sposób pogardy dla sądu (contempt of court). To właśnie ten wątek Apple chciało rozstrzygnąć najpierw, licząc, że korzystny wyrok pozwoli mu zachować wyższe stawki. Strategia się nie powiodła — Sąd Najwyższy pozwolił sprawie toczyć się dalej w sądzie niższej instancji, co bezpośrednio doprowadziło do ujawnienia propozycji 15%.

Warto rozróżnić dwa równoległe fronty. Ten opisany wyżej to amerykańskie postępowanie sądowe w sprawie Epic Games kontra Apple, dotyczące wyłącznie rynku USA. Zupełnie inny, choć w praktyce bliźniaczy proces toczy się w Unii Europejskiej — i to on ma bezpośrednie znaczenie dla Polski.

Kontrowersje i argumenty obu stron

Apple konsekwentnie broni prawa do pobierania prowizji od zakupów poza swoim systemem płatności, argumentując, że opłaty te rekompensują inwestycje w narzędzia, technologię i usługi, które umożliwiają utrzymanie App Store oraz całego ekosystemu deweloperskiego. To argument, który firma powtarza od lat — App Store to nie tylko sklep, ale też infrastruktura: recenzje aplikacji, narzędzia programistyczne, systemy bezpieczeństwa, dystrybucja aktualizacji.

Epic Games i część branży postrzegają to inaczej. Ich zdaniem, skoro deweloper w ogóle nie korzysta z systemu płatności Apple przy transakcji przez link zewnętrzny, to Apple nie ponosi żadnych „koniecznych kosztów” związanych z tą konkretną transakcją — a więc prowizja powinna być zerowa lub symboliczna. To rozbieżność interpretacyjna, która ciągnie się od pierwszego wyroku w tej sprawie i najwyraźniej nie zostanie rozwiązana polubownie.

Ciekawostką jest to, że Apple samo przyznało w swoim wniosku, iż zgodnie z definicją „kosztów niezbędnych” przyjętą przez sąd apelacyjny, mogłoby teoretycznie naliczać 0% od zakupów przez linki na stronę internetową — a mimo to zaproponowało 15%. To pokazuje, jak duża jest przestrzeń interpretacyjna w tej sprawie i jak daleko od siebie znajdują się strony sporu. Trudno spodziewać się, że sąd przyjmie propozycję Apple bez dalszych poprawek — dotychczasowy przebieg sprawy sugeruje raczej kolejną rundę negocjacji i możliwe odwołania.

Prowizje Apple w Polsce — kluczowa sekcja

To, co czytelnik powinien zapamiętać: amerykańska sprawa sądowa nie zmienia niczego bezpośrednio na polskim iPhonie. Ale równolegle, i to praktycznie w tym samym tygodniu, Apple ogłosiło nowe zasady rozliczeń dla całej Unii Europejskiej, które wejdą w życie 1 października 2026 roku — i to one uderzą w polskich deweloperów oraz pośrednio w portfele użytkowników.

Nowy, jednolity cennik Apple dla UE wygląda następująco. Dla aplikacji korzystających z systemu płatności Apple standardowa prowizja spadnie z 30% do 26%, a dla mniejszych deweloperów i uczestników programów partnerskich wyniesie 15%. Jeśli deweloper zdecyduje się na własny, alternatywny system płatności wewnątrz aplikacji, zapłaci 20% (10% w programach partnerskich). Za link prowadzący poza aplikację — a więc dokładnie ten sam mechanizm, o który spiera się Apple z Epic Games w USA — europejscy deweloperzy zapłacą 15%, z możliwością obniżki do 10%. Zniknie za to najbardziej krytykowana od 2024 roku opłata Core Technology Fee, naliczana od każdej instalacji aplikacji niezależnie od tego, czy generowała przychód. Zastąpi ją płaska, 5-procentowa Core Technology Commission, pobierana wyłącznie od faktycznych transakcji w aplikacjach dystrybuowanych poza App Store.

To bezpośrednia konsekwencja nacisków Komisji Europejskiej wynikających z ustawy o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act, DMA). W kwietniu 2025 roku Bruksela nałożyła na Apple karę 500 mln euro za naruszenie zakazu anti-steeringu, a w styczniu 2026 roku wszczęła kolejne postępowanie dotyczące struktury opłat za alternatywne sklepy z aplikacjami — równolegle prowadząc podobne sprawy przeciwko Google i Meta. Apple odwołało się od kary, nazywając ją bezprecedensową, ale nad firmą wciąż wisi groźba kar okresowych sięgających 50 mln euro dziennie.

A jak wygląda polski rynek, którego to dotyczy? Według danych Statcounter z maja 2026 roku, Android kontroluje w Polsce 64,95% rynku, a iOS 35,03%. To ogromna zmiana względem 2018–2019 roku, gdy iPhone miał u nas kilka procent udziału, i względem 2020 roku, gdy iOS wynosił zaledwie 13%. Wśród młodych Polaków w wieku 18–24 lata udział iPhone’ów sięga już 60–65%, a Apple cieszy się jedną z najwyższych na świecie stóp lojalności — aż 92% użytkowników aktualizuje iOS do najnowszej wersji. To nie jest już rynek niszowy, jak jeszcze pięć lat temu.

Polski rynek aplikacji mobilnych wygenerował w 2023 roku 753,37 mln dolarów przychodów, z czego największą kategorią były gry (241,7 mln dolarów) i media społecznościowe (196 mln dolarów). Do tego dochodzi mobilny e-commerce, który w Polsce rośnie wyjątkowo szybko — w 2025 roku aż 68% transakcji e-commerce przeprowadzono za pomocą aplikacji mobilnych (BLIK, Apple Pay, Google Pay), podczas gdy średnia unijna wynosiła 52%. Aplikacja Allegro odpowiada za 70% ruchu w całym serwisie. To pokazuje, jak duże znaczenie dla polskich firm ma to, ile Apple bierze z każdej transakcji realizowanej przez iPhone’a — nawet jeśli klient płaci przez link na stronie, a nie bezpośrednio w aplikacji.

Warto też wiedzieć, jak wygląda to od strony rozliczeń podatkowych. Polski deweloper sprzedający aplikację przez App Store formalnie nie zawiera transakcji z użytkownikiem końcowym — udziela licencji Apple Distribution International (Irlandia) lub Apple Services (Luksemburg), a to Apple pełni funkcję pośrednika rozliczającego VAT w poszczególnych krajach. Nowe stawki prowizji zmieniają więc realną kwotę, jaką polska firma zobaczy na koncie, ale nie zmieniają samego modelu podatkowego.

Co zmienia się w praktyce dla deweloperów

Dla przeciętnego polskiego twórcy aplikacji — subskrypcyjnej appki fitness, aplikacji do nauki języków czy sklepu z cyfrowymi produktami — nowe zasady w UE oznaczają realną zmianę kalkulacji biznesowej. Do tej pory firma musiała wybierać między utrzymaniem klienta w ekosystemie Apple (i płaceniem do 30% prowizji) a przekierowaniem go na własną stronę, co wiązało się z ryzykiem utraty części użytkowników w procesie płatności oraz dodatkowymi opłatami. Od października ta kalkulacja się zmienia: 15% za link zewnętrzny to wciąż spora kwota, ale możliwość łączenia płatności Apple z alternatywnymi bramkami płatniczymi w jednej aplikacji to novum, którego wcześniej nie było.

Krytycy, w tym Spotify i Epic Games, już wcześniej nazywali podobne ustępstwa Apple z 2024 roku „malicious compliance” — czyli formalnym spełnieniem litery przepisów przy jednoczesnym zachowaniu realnych barier utrudniających konkurencję. Nic nie wskazuje, by tym razem branża przyjęła nowe zasady bezkrytycznie. Szczególnie problematyczna pozostaje stawka 20% dla alternatywnych procesorów płatności wewnątrz aplikacji — dla wielu mniejszych firm to wciąż więcej, niż są w stanie unieść przy niskich marżach.

Co to znaczy dla polskiego rynku

Po pierwsze, polscy deweloperzy zapłacą mniej za instalacje, ale nadal sporo za transakcje. Zniknięcie opłaty od każdej instalacji to realna ulga dla firm z dużym zasięgiem, ale niską konwersją na płatności — wcześniej mogły płacić Apple nawet za darmowe pobrania. Nowa prowizja 5% od faktycznych transakcji jest bardziej sprawiedliwa, choć wciąż nie jest to zero.

Po drugie, rosnący udział iOS w Polsce (35% i wciąż w górę) sprawia, że stawki Apple mają coraz większe znaczenie dla krajowego rynku aplikacji i e-commerce mobilnego. To już nie jest margines — to jedna trzecia polskich użytkowników smartfonów, w tym najbardziej dochodowa grupa wiekowa 18–34 lata.

Po trzecie, amerykańska sprawa sądowa i unijna decyzja regulacyjna to dwa różne mechanizmy nacisku na Apple, ale prowadzą do zaskakująco podobnych liczb — 15% za link zewnętrzny pojawia się po obu stronach Atlantyku. To sugeruje, że Apple wypracowało sobie punkt odniesienia, poniżej którego nie zamierza schodzić dobrowolnie, niezależnie od jurysdykcji.

Po czwarte, dla polskiego użytkownika końcowego zmiana będzie w praktyce niewidoczna od razu, ale odczuwalna w dłuższej perspektywie — niższe prowizje dla deweloperów mogą (choć nie muszą) przełożyć się na niższe ceny subskrypcji lub więcej ofert kierujących na płatność przez stronę WWW z rabatem, czego wcześniej Apple skutecznie ograniczało.

Czy warto śledzić tę sprawę jako polski przedsiębiorca lub deweloper?

Tak, jeśli:

  • Prowadzisz aplikację z modelem subskrypcyjnym lub sprzedażą cyfrową i rozważasz wdrożenie płatności przez link zewnętrzny albo alternatywny procesor płatności przed 1 października 2026 roku.
  • Twoja firma działa w programie dla małych firm Apple (App Store Small Business Program) — nowe stawki 5–10% mogą zmienić opłacalność całego modelu dystrybucji.
  • Planujesz ekspansję na rynek unijny i musisz zaktualizować model finansowy pod nowe warunki handlowe Apple.

Nie, jeśli:

  • Twoja aplikacja generuje przychody wyłącznie z reklam lub jest darmowa bez zakupów w aplikacji — nowe prowizje transakcyjne cię nie dotyczą.
  • Działasz wyłącznie na rynku amerykańskim — wtedy interesuje cię wynik postępowania Epic vs. Apple przed sądem w Kalifornii, a nie unijne zasady DMA.
  • Czekasz na ostateczne rozstrzygnięcie — warto pamiętać, że zarówno amerykańska propozycja 15%, jak i unijne stawki mogą się jeszcze zmienić pod naciskiem sądu lub Komisji Europejskiej.

Warto obserwować kolejne miesiące z dwóch powodów. Po pierwsze, sąd w Kalifornii może odrzucić propozycję Apple jako niezgodną z wcześniejszymi wytycznymi — Epic Games już zapowiedziało dalszą walkę. Po drugie, 1 października 2026 roku nowe zasady wejdą w życie w całej Unii Europejskiej, a reakcja takich firm jak Spotify czy polskich platform e-commerce pokaże, czy to faktyczne otwarcie rynku, czy kolejna odsłona tego, co krytycy nazywają malicious compliance.

Źródła:

  • TechCrunch — Apple proposes to take a 15% cut of purchases made outside the App Store (14 sierpnia 2026)
  • PurePC.pl — Apple zmienia prowizje w App Store dla Unii Europejskiej (19 sierpnia 2026)
  • MyApple.pl — Apple ogłasza zmiany w aplikacjach w Unii Europejskiej (14 sierpnia 2026)
  • Spider’s Web — Apple ma dla Polaków kompromis. Nawet jeśli się on nam nie podoba (14 sierpnia 2026)
  • BOOP.pl — Nadchodzi przełom. Android vs Apple w Polsce, widać wyraźny trend (dane Statcounter, maj 2026)
  • ISO Trade — Podsumowanie sprzedaży eCommerce w 2025 roku i prognozy na 2026 rok (10 maja 2026)
  • Markethub.pl — Analiza rynku aplikacji mobilnych (dane za 2023 rok)
Co o tym sądzisz?

0 komentarzy

Bądź miły — kultura dyskusji to nasza wartość.

Bądź pierwszy, dodaj komentarz!